Człowiek ma władzę, szkoda, że nie nad samym sobą...
   strona główna :: artykuły :: forum dyskusyjne :: ku pamięci :: Ogłoszenia :: e-kartki :: tanie WWW i email :: księga gości :: Forum ZWIERZĘTA





Tylko trochę więcej miłości

- czyli jak rodzice mogą sobie radzić po urodzeniu dziecka z zespołem Downa

Nie ma wątpliwości - wychowanie dziecka niepełnosprawnego jest ogromnym zadaniem, wyzwaniem i próbą. Rodzice nie poradzą sobie z nim, jeśli będą uważać, że dziecko jest okrutnie poszkodowane przez los, jeśli zakładają z góry, że będzie pozbawione miłości, życiowej satysfakcji, że będzie się czuło gorsze.

To prawda, już od urodzenia dziecka muszą stawić czoła przykrym sytuacjom. Trudne jest mówienie o dziecku, trudne - patrzenie na twarze ludzi, którzy widzą je po raz pierwszy. Są więc wdzięczni za każdy przejaw zrozumienia ze strony innych, znak, że traktują ich dziecko normalnie.

Jednak my, rodzice naszych dzieci, musimy nauczyć się z tym żyć. Nie trzeba ukrywać przed ludźmi inności dziecka, ani udawać, że ono nie istnieje. Trzeba je zaakceptować i pomóc zaakceptować je samemu dziecku, obdarzać go taką samą uwagą, troską, otuchą, co zdrowe dziecko w rodzinie. Akceptować jego ułomność jako część jego samego - tak jak jego kolor włosów i oczu - i pomagać wykonywać codzienne czynności bez przypominania o tym, że jest inne.

Nasze dzieci potrzebują tylko trochę więcej miłości i zachęty. Dajmy im to z radością. Kiedy wiedzą, że są kochane, mogą osiągnąć niewiarygodnie wiele".

Są różni rodzice i różne ich reakcje na nową sytuację życiową. W artykule w gazecie Twoje dziecko Nr 4/94 MARIA PISZCZEK, psycholog z Centralnego Ośrodka Metodycznego pisała:

"Rodzice dzieci niepełnosprawnych przeżywają te same lęki i niepokoje, co rodzice dzieci zdrowych, są one jednak spotęgowane trudnością sytuacji. Dowiedziawszy się, że ich dziecko jest w jakiś sposób uszkodzone, przeżywają szok. Kiedy mija, jego miejsce zajmuje stan, który przypomina żałobę po stracie kogoś bliskiego.

Ludzie początkowo nie dowierzają: “niemożliwe, że spotkało nas coś takiego", powtarzają raz po raz. Potem próbują szukać zaprzeczenia bolesnej prawdy u różnych rzeczywistych i rzekomych autorytetów. Pojawia się gniew i poszukiwanie winnego; obok losu, opatrzności, niedopatrzeń służby zdrowia - winą obarczają samych siebie: “czegoś nie dopatrzyliśmy, spotkała nas kara".

Jednak nie da się cofnąć czasu ani zmienić faktu. Rodzice zaczynają zdawać sobie sprawę z własnej bezsilności. Pod naporem przerastającego ich problemu, popadają w depresję. Może ona trwać długo, czasem ciągnie się w nieskończoność.

Podobnie jak do roli rodziców w ogóle - ludzie muszą dostosować się i do tej szczególnej sytuacji. Psychologowie obserwują trzy podstawowe wzorce przystosowania. U części rodziców dzieci upośledzonych górę bierze przekonanie, że muszą oni poświęcić własne życie opiece nad dzieckiem. Z rezygnacja godzą się na to poświęcenie, wyrzekają się prawa do własnego szczęścia. Są nadopiekuńczy i sami siebie traktują jak męczenników.

Inni rodzice sprawiają wrażenie obojętnych. Izolują się od otoczenia. Swoje zadania wykonują mechanicznie, z niechęcią. Prawdopodobnie tylko wstyd przed rodziną powstrzymuje ich przed powierzeniem chorego dziecka placówce opiekuńczej.

Jeszcze inni nie tracą nadziei i ...wierzą w cud. Pomimo wielokrotnych konsultacji z lekarzami, psychologami, terapeutami nie wierzą do końca w chorobę dziecka. Podchwytują każdy nawet nierealistyczny pomysł terapii, radzą się znachorów, podejmują działania magiczne. Nieustannie podsycana nadzieja na uzdrowienie dziecka dodaje im sił, jednak ludzie ci funkcjonują jakby we śnie, czasem tracąc kontakt z rzeczywistością.

Postawy rodziców mogą się zmieniać zależnie od sytuacji rodziny albo postępu rozwoju dziecka. Jednak każda z nich świadczy o złym przystosowaniu się. Żadna nie umożliwia samorealizacji rodziców, często doprowadza do rozpadu małżeństwa, ma szkodliwy wpływ na inne dzieci w rodzinie.

Dobrze przystosowani rodzice po przejściu "okresu żałoby" nie liczą na cuda, ale też nie poświęcają siebie bez reszty. Akceptują swoje dziecko. Potrafią cieszyć się z jego najdrobniejszych sukcesów, nie dążą na siłę do wytyczonych osiągnięć.

Taka postawa daje największe gwarancje powodzenia wychowawczego. Dzieci akceptowane, otoczone zrozumieniem i miłością, rozwijają się tak, jak na to pozwala ich choroba. Uczestniczą w rodzinnych i towarzyskich zdarzeniach, wzbogacają świat własnych przeżyć i doznań. Przysparzają przy tym swoim rodzicom satysfakcji i odwzajemniają uczucie.

Rodzice prezentujący taką postawę mają świadomość celów i priorytetów. Wiedzą, że własne życie muszą dobrze przeżyć. Umieją oddzielić swoje życiowe plany i zainteresowania od problemów dziecka. Matka upośledzonego dziecka dąży do tego, aby mieć czas dla siebie: realizację własnych celów, relaks i odpoczynek. Może ona wówczas z tym większą siłą i entuzjazmem zająć się dzieckiem.

Potrzebne jest także porozumienie z ludźmi posiadającymi podobne problemy. Chodzi nie tylko o wymianę doświadczeń i informacji, ale o to, żeby zostać wysłuchanym przez kogoś, kto to wszystko zna i rozumie. Taka rozmowa daje czasem więcej niż fachowe wskazówki specjalisty.

Nie ma przepisu na właściwe postępowanie, do którego wystarczy się zastosować - i poradzić sobie! Człowiek zagubiony, zrozpaczony nie może i nie umie zastosować się do dobrych rad. On potrzebuje wygadania się i wyżalenia, wyrażenia, jak się czuje i jak widzi swoje miejsce w skomplikowanej sytuacji, w jakiej się znalazł. Dopiero wtedy, gdy uporządkuje swoje przemyślenia, wspólnie ze specjalistą może opracować sposób postępowania z dzieckiem, wytyczyć sobie drogę.

W "stanie żałoby" rady i wskazówki nie są skuteczne. W tym okresie trzeba człowiekowi pomóc w wyrażeniu, zrozumieniu i przeżyciu jego własnych emocji. Gdy się z nimi upora, będzie gotów do podjęcia pracy z dzieckiem." Wypowiedź MARII PISZCZEK zanotowała MARIA KARPIUK-DOMAGAŁA.

© 2003-2010 Team Dar —ycia:: nota prawna :: biuro@darzycia.nowoczesny.pl
Polecamy: Katalog Stron | System Wymiany Bannerów | hosting | Tworzenie stron | Turystyka | Reklama | Psy | Praca | Ogłoszenia | Auto Giełda | Apteka internetowa | Sprzedaż linków | Ogłoszenia Łowicz | Przenośnik ślimakowy | Moda | podkład mineralny | puder mineralny | Herbata zielona sklep. |
wolne pokoje w Wisełce